Psychologia decyzji

Lęk jako domyślny program życia

W naszym życiu od małego jesteśmy programowani do lęku. Mamy się bać żyć, podejmowania decyzji, ryzyka czy, wychodzenia przed szereg. Z tego lęku stajemy się bezradni i pasywni. Zaczyna się w rodzinie, w domu:…

Paul Crow 4 min czytania 50 komentarzy
życie w lęku

Dlaczego boimy się żyć bez instrukcji

W naszym życiu od małego jesteśmy programowani do lęku. Mamy się bać żyć, podejmowania decyzji, ryzyka czy, wychodzenia przed szereg. Z tego lęku stajemy się bezradni i pasywni. Zaczyna się w rodzinie, w domu: nie rób tego, tak nie wolno, tak nie powinno się, no przecież trzeba być dopasowanym społecznie.

Jak uczymy się lęku od dziecka

Potem idzie się do szkoły. Jesteśmy karani, oceniani, porównywani. „Nawet nie będziesz się nadawał do kopania rowów”. Lęk przed odpytywaniem, niezapowiedzianą klasówką, emocjonalnie niestabilnym nauczycielem czy wyśmianiem rówieśniczym. Lęk szkolny jest olbrzymi, a dla niektórych po szkole zostaje już tylko trauma.

„Większość ludzi prowadzi życie cichej rozpaczy i idzie do grobu z pieśnią wciąż w nich grającą”.

Henry David Thoreau

Dorosłość w trybie przetrwania

Po szkole trzeba znaleźć jakąś pracę. Dobrze by było założyć rodzinę, choć dziś to już pewnie straciło na znaczeniu. Pojawia się lęk przed samotnością, przed byciem przegrywem, czy lęk przed dziećmi. Potem mieszkanie, kredyt trzydziestoletni. Po to tylko by budzić się rano i bać się każdego dnia: czy stracę pracę? Czy spłacę kredyt? Człowiek pierwotny nie miał takich problemów, jego lęki było rozwiązywane szybko. Był głodny to szedł polować, był w teraźniejszości. My żyjemy w ciągłym lęku i zagrożeniu którego nie można rozwiązać.

Takie ciągle wiszące zagrożenie nad głową. Bez wyłącznika.

To może chociaż pojechać na urlop. Ale po powrocie tysiąc maili, nadrabianie spotkań i zaległości. W efekcie urlop staje się większym problemem i karą, a nie przyjemnością. Więc może lepiej nigdzie nie jechać…

Lęk i emocje są naturalnie atrakcyjne

Po pracy media społecznościowe albo informacje z nurtu, który zgadza się z naszym światopoglądem. Doomscrolling. Wojna. Kryzys. Koniec świata. Wszyscy na wakacjach, wyglądający na fotkach niczym z żurnala. Im bardziej emocjonalne, tym lepiej się klika. Strach i emocje sprzedaje się najlepiej.

I tak się żyje. Jak pokazują badania, około 95% czasu większość z nas funkcjonuje nieświadomie. Świadomość pojawia się dopiero wtedy, gdy rzeczywistość nie zgadza się z naszym modelem świata. Zazwyczaj w negatywny sposób. Nasz mózg odrzuca większość bodźców i informacji.

Co lęk robi z mózgiem

Z perspektywy neurobiologii to nie metafora, tylko fizjologia. Ciągły stan zagrożenia i lęku to katastrofa. Permanentnie pobudzone ciało migdałowate dosłownie ogranicza dopływ krwi i tlenu do kory przedczołowej jedynego miejsca, gdzie możliwe jest planowanie, refleksja i sens. Ciągłe napięcie, ciągłe nienasycenie, ciągłe zagrożenie.

Stajemy się biologicznie niezdolni do podejmowania mądrych decyzji. To dlatego wieczorem jesteś zmęczony, mimo że cały dzień „nic się nie wydarzyło”. Zamiast myśleć reagujemy nawykowo i powtarzalnie, bo cały świat nam zagraża.

„Większość ludzi umiera w wieku 25 lat, ale chowa się ich dopiero po siedemdziesiątce”.

Benjamin Franklin

Dlaczego mózg wybiera lęk

I tu jest haczyk. Zmiana tego stanu nauka, wyjście z lęku i utartych schematów kosztuje ogromne ilości energii. A mózg jest skąpcem. Woli znany ból niż nieznaną wolność.

Bezradność jest po prostu tańsza dla neuronów niż odwaga. Lęk jest wygodnym trybem domyślnym.

Biologiczne przeciwieństwo lęku

Czy wiesz, jakie jest biologiczne przeciwieństwo lęku? To nie odwaga. To ciekawość.

Eksploracja wymaga energii i akceptacji dyskomfortu niewiedzy. Dlatego większość ludzi wybiera bezpieczeństwo, nawet jeśli oznacza ono powolne obumieranie. Śmierć za życia zaczyna się w momencie, gdy potrzeba bezpieczeństwa całkowicie niszczy potrzebę poznania.

„Umrzeć to nic, straszne jest nie żyć”.

Victor Hugo

Śmierć za życia i wyjście z automatu

Ciekawość to przejście z reakcji do badania. Z automatu do świadomości. Można zacząć banalnie: inna trasa do pracy, książka spoza własnej bańki, rozmowa bez gotowych ocen.

Dobrze jest traktować każdą interakcję z drugim człowiekiem jako szansę na dowiedzenie się czegoś nowego, a nie potwierdzenie tego, co już wiemy czy dowartościowaniu się jak wspaniali jesteśmy.

Śmierć za życia to stan, w którym procesy biologiczne trwają, ale procesy poznawcze i emocjonalne zostały wyłączone. Zamiast aktywnego kształtowania rzeczywistości pojawia się pasywne dryfowanie.

Zamiast postanowień noworocznych

Na Nowy Rok nie życzę postanowień ani celów jak z korporacyjnej prezentacji. Życzę ciekawości. Do życia, do siebie, do ludzi. Czystej kartki papieru w której zapiszemy nie cele ilościowe i jakościowe, ale prawdziwe przeżycia które chcemy doświadczyć.

Bo większość ludzi nie boi się umrzeć. Boi się żyć bez instrukcji i bez gwarancji.


FAQ najczęstsze pytania

Dlaczego lęk tak łatwo przejmuje kontrolę nad naszym życiem?
Bo z biologicznego punktu widzenia lęk jest tańszy energetycznie niż zmiana. Mózg woli znane schematy nawet bolesne niż kosztowną przebudowę modelu świata.

Dlaczego w stanie ciągłego stresu trudniej podejmować dobre decyzje?
Ponieważ przewlekle pobudzone ciało migdałowate ogranicza pracę kory przedczołowej, odpowiedzialnej za planowanie, refleksję i myślenie długoterminowe.

Czym z biologicznego punktu widzenia jest przeciwieństwo lęku?
Nie odwagą, lecz ciekawością. Ciekawość uruchamia tryb eksploracji zamiast reakcji obronnych i pozwala wyjść z automatycznych schematów.

Co autor rozumie przez „śmierć za życia”?
Stan, w którym procesy biologiczne trwają, ale ustały procesy poznawcze i emocjonalne. Człowiek funkcjonuje, ale nie doświadcza i nie kształtuje świadomie swojego życia.

Od czego najlepiej zacząć wychodzenie z życia w trybie lęku?
Od drobnych, bezpiecznych eksperymentów poznawczych: zmiany rutyny, zadawania pytania „jak?” zamiast „dlaczego?”, oraz świadomego rozwijania ciekawości wobec świata i ludzi.