AI i praca

Czy AI zabierze nam sens i pracę? Świat, którego nie potrafimy przewidzieć

Elon Musk napisał niedawno, że ludzie już wkrótce nie będą musieli pracować. AI i roboty mają rozwiązać większość problemów, a nawet przestępczość ma zniknąć, bo każdy „przestępca” dostanie swojego robota-opiekuna, który nie pozwoli mu…

Paul Crow 8 min czytania 8 komentarzy
wpływ ai na pracę życie

Elon Musk napisał niedawno, że ludzie już wkrótce nie będą musieli pracować. AI i roboty mają rozwiązać większość problemów, a nawet przestępczość ma zniknąć, bo każdy „przestępca” dostanie swojego robota-opiekuna, który nie pozwoli mu złamać prawa. Brzmi to jak obietnica złotej epoki, tylko że historia pokazuje, iż każde potężne narzędzie stworzone przez człowieka można było wykorzystać również przeciwko niemu i ktoś prędzej czy później to robił.

AI jako lekarstwo i narzędzie dominacji jednocześnie

To, co najbardziej mnie niepokoi, to fakt, że pierwszy raz w historii mamy technologię, która w tej samej chwili może być zarówno lekarstwem, jak i narzędziem dominacji. Sztuczna inteligencja może przyspieszyć odkrywanie nowych leków, zoptymalizować zużycie energii, usprawnić transport i medycynę, a jednocześnie stać się infrastrukturą, która zarządza człowiekiem, a nie odwrotnie.

Każda wcześniejsza technologia od dynamitu po internet ostatecznie została użyta w sposób, którego nikt nie planował. Pytania o etykę i odpowiedzialność zawsze pojawiały się za późno, a pierwszeństwo miał zysk. Nie widzę dziś zbyt wielu przesłanek, że tym razem będzie inaczej.

W badaniu opublikowanym w styczniu 2025 r. autorzy wskazują wprost, że nowoczesne systemy AI coraz częściej pełnią rolę aktywnych uczestników procesów decyzyjnych, a człowiek staje się stroną reagującą, a nie inicjującą. To jest właśnie najgroźniejsza granica: moment, w którym człowiek przestaje być twórcą procesu, a zaczyna być jedynie jego elementem.

Największe zagrożenie: wpływ AI na dzieci i młodzież

Oderwanie od rzeczywistości nie zaczyna się w miejscu pracy. Zaczyna się w domach. Czas spędzany na telefonach rośnie, dopamina leci, a gry i aplikacje są projektowane tak, by uzależniały. Relacje z rówieśnikami słabną, więzi rodzinne się rozluźniają, a ekran staje się najważniejszym autorytetem.

Najbardziej uderzył mnie raport o około 800 tysiącach polskich dzieci, które regularnie oglądają pornografię już w wieku szkoły podstawowej. To jest katastrofa, którą państwo zwyczajnie przespało. Jeśli system nie potrafi poradzić sobie z prostymi algorytmami krótkich shortów i social mediów, to jak ma poradzić sobie z dużo potężniejszą sztuczną inteligencją AI?

To jest problem, o którym nikt nie chce mówić, bo jest niewygodny, trudny i nie ma na niego prostych odpowiedzi. Algorytmy natomiast doskonale wiedzą, jak uzależniać, i robią to bez wysiłku oraz bez chwili zmęczenia.

Moja osobista „AI czerwona flaga” w tradingu

Moja pierwsza poważna „czerwona flaga” związana z AI pojawiła się podczas analizy wykresów i tradingu. Zobaczyłem, że sztuczna inteligencja radzi sobie lepiej niż ja: nie męczy się, nie ma emocji, nie potrzebuje przerwy na kawę. Przerabia dane szybciej, szerzej i bardziej konsekwentnie, niż byłem w stanie zrobić to sam.

W pewnym momencie dotarło do mnie, że to ja jestem wąskim gardłem, a nie technologia. W jednym z materiałów wideo, które analizowałem, padło zdanie, które dobrze oddaje ten stan: „AI nie jest już narzędziem. AI staje się drugą stroną procesu”. I faktycznie w pewnym momencie przestajesz obsługiwać system, a zaczynasz być przez ten system obsługiwany.

Rywalizacja nie o pracę, ale o prąd, wodę i ziemię

Możemy bardzo szybko dojść do świata, w którym człowiek nie konkuruje już o etat, ale o prąd, wodę, powietrze i przestrzeń. Brzmi to jak abstrakcja, ale to już się zaczyna. Według szacunków EPRI centra danych w USA zużywają dziś około 15% energii elektrycznej, a w kilku stanach Amazon nie uzyskał zgody na uruchomienie nowych centrów, bo sieć nie dysponowała wystarczającą mocą przyłączeniową.

zużycie prądu data center

Prognozy wskazują, że do 2030 roku centra danych mogą pochłaniać nawet około 44% całej energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych. To nie jest futurystyka to twarda infrastruktura, która zaczyna dyktować priorytety. Jeżeli to AI, a nie człowiek, będzie generować największą część PKB, politycy będą pilnować, by energia trafiała tam, gdzie „pracuje system”, a nie tam, gdzie „ktoś mieszka”. Człowiek może stać się wtedy zmienną w równaniu, a społeczeństwo kosztem utrzymania. Jest to olbrzymi problem, dopóki nie zostaną rozwiązane problemy z energią, ta rywalizacja na pewno będzie występowała.

Sztuka, kultura i pamięć w epoce generatywnej AI

Dziś ponad połowa treści w internecie jest generowana przez AI. Tempo tej zmiany nie przypomina rewolucji przemysłowej, w której transformacja trwała dekady. Dziś wystarczy kilka miesięcy, aby krajobraz informacyjny zmienił się nie do poznania.

To bardziej przypomina błyskawiczne przejście od łowców-zbieraczy do rolników tyle że nie w tysiące lat, lecz w kilka sezonów technologicznych. Kiedyś po prostu człowiek używał maszyny parowej, czy kalkulatora, teraz człowiek będzie coraz mniej przydatny.

Sztuka tworzona przez człowieka nie zniknie, ale stanie się niszowa, bo nie będzie w stanie konkurować z prędkością sztucznej inteligencji. Przykład tutaj generowania zdjęć w Nano Banana. Jednocześnie bardzo prawdopodobne jest, że coraz więcej osób otrzyma jakiś formy minimalnego dochodu gwarantowanego wystarczającego, aby przetrwać, zbyt skromnego, by naprawdę żyć po swojemu.

Orwell czy Huxley? Odpowiedź brzmi: obaj

Przez lata toczyła się dyskusja, czy rację miał George Orwell ze swoją wizją „1984”, czy Aldous Huxley z „Nowym wspaniałym światem”. Dzisiejsza rzeczywistość pokazuje, że to pytanie stało się jałowe, bo obaj opisali różne strony tego samego procesu.

Z jednej strony mamy rosnącą inwigilację, cyfrową wiedzę, którą można jednym kliknięciem zmienić lub usunąć. Z drugiej społeczeństwo zanurzone w kulturze przyjemności, dopaminie, kulcie wyglądu, operacjach plastycznych i szybkich „pigułkach szczęścia”. Technologia zawsze miała dwa oblicza, ale nigdy wcześniej ta dwoistość nie była aż tak skrajna i tak szybka.

Optymistyczny akcent: postęp, którego nie zauważamy

Przy całej ciemniejszej stronie technologicznej rewolucji warto pamiętać, że postęp nie jest wyłącznie zagrożeniem. Czasem zapominamy, jak gigantyczny skok wykonała ludzkość w zaledwie kilka pokoleń. Dobrym przykładem jest coś tak pozornie banalnego jak światło.

Źródła historyczne szacują, że aby w 1800 roku zarobić na jedną godzinę światła ze świecy łojowej, trzeba było pracować ponad sześć godzin. Cała godzina wysiłku dawała zaledwie około 186 lumen-godzin światła, więc nic dziwnego, że większość rodzin jadła przy świetle ognia, bo na więcej zwyczajnie ich nie było stać.

Obecnie przeciętna osoba, pracując mniej niż pół sekundy, by zarobić na godzinę komfortowego oświetlenia. Jedna godzina pracy daje ponad 300 dni światła do czytania. To poprawa rzędu ponad 43 000 razy, licząc czasem pracy potrzebnym na jedną godzinę oświetlenia.

Poniżej: Porównanie procesora komórki vs moc procesora rakiety lądującej na księżycu

Porównanie procesora komórki vs moc procesora rakiety lądującej na księżycu

Ten przykład pokazuje, że rozwój technologii potrafi radykalnie podnieść jakość życia tak skutecznie, że w pewnym momencie przestajemy to dostrzegać. Włącznik na ścianie to efekt pracy tysięcy ludzi, inżynierów, sieci energetycznych i elektrowni, a dla nas jest po prostu oczywistością. To jest ta druga strona postępu: realna, namacalna poprawa warunków życia miliardów ludzi. Nie usuwa ona ryzyka, ale przypomina, że technologia może być także narzędziem, które naprawdę nam pomaga: pytanie tylko, jakie wartości będą ją prowadzić.

Jak człowiek może odzyskać sens w świecie AI?

Jeżeli człowiek chce zachować poczucie sensu, musi zrobić coś odwrotnego niż to, co podsuwa mu współczesny świat. Zamiast szukać coraz większej liczby bodźców, powinien szukać ciszy. Zamiast nieustannie przyspieszać, spróbować zwolnić. Nie marnujemy czasu na bezużyteczne treści, nauczmy się świadomie je filtrować.

Aktywna świadomość staje się jedyną realną drogą, aby nie dryfować w stronę życia sterowanego głównie podświadomością, która odpowiada za większość naszych decyzji. Obecnie badania pokazują, że 95% naszych decyzji wypływa z auto pilota i podświadomości.

Medytacja, obserwacja, uważność, praca nad emocjami i intelektualna dojrzałość stają się koniecznością. Nasze umysły są podatne na manipulację, a algorytmy znające nasze słabości lepiej niż my sami i potrafiące wykorzystywać je bez chwili zmęczenia. Tak trudno oderwać się od nich, spróbujcie nie sięgać do komórki co parę minut.

Najważniejsze pytanie XXI wieku: kto będzie sterował: my czy algorytmy?

Nie chodzi o to, czy sztuczna inteligencja zmieni świat to jest już przesądzone. Prawdziwe pytanie brzmi: czy AI zmieni nas bardziej, niż my zmienimy AI? Jeżeli nie odzyskamy świadomości i nie przestaniemy działać automatycznie, może się okazać, że postęp dokonuje się nie dzięki ludziom i nie dla ludzi, ale obok ludzi, a może nawet ponad nimi na rzecz algorytmów.

Jeśli mocno interesuje Cię ten temat polecam artykuł: Systemowe zagrożenia egzystencjalne wynikające z przyrostowego rozwoju sztucznej inteligencji

Polecam go ściągnąć i wrzucić do https://notebooklm.google.com/ po czym wygenerować sobie podcast audio. 20 minut lepszego podcastu w tym tygodniu nie wysłuchacie ;), jak macie chwilę może też przeczytać moje wpisy wcześniejsze o technologii i postępie


Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy sztuczna inteligencja naprawdę zabierze ludziom pracę?

AI już dziś automatyzuje wiele zadań i całe zawody będą się zmieniać, ale głównym problemem nie jest sama utrata pracy, tylko tempo zmian oraz to, kto kontroluje infrastrukturę i zasoby. Bardziej niż o etaty możemy zacząć rywalizować o energię, dostęp do usług i realny wpływ na decyzje podejmowane przez algorytmy. To nie będzie zwykła zmiana pracy, a całkowite przebranżowienie do nowej dziedziny.

Czy AI może jednocześnie poprawiać życie i być zagrożeniem?

Tak. Historia pokazuje, że większość przełomowych technologii była jednocześnie błogosławieństwem i zagrożeniem. AI może przyspieszyć rozwój medycyny czy energetyki, a równocześnie wzmacniać inwigilację, uzależnienia cyfrowe i koncentrację władzy w rękach niewielu podmiotów. Kluczowe jest to, jakie wartości będą stały za jej wdrożeniem.

Dlaczego wpływ AI na dzieci jest tak niebezpieczny?

Dzieci są szczególnie podatne na mechanizmy uzależniające obecne w grach, social mediach i aplikacjach. AI potrafi bardzo precyzyjnie dopasowywać treści do ich słabości i budować nawyki, które trudno potem odwrócić. Dane o setkach tysięcy dzieci oglądających w młodym wieku treści pornograficzne pokazują, że system ochrony najmłodszych już teraz sobie z tym nie radzi.

Czy rozwój technologii zawsze oznacza poprawę jakości życia?

Nie zawsze, ale przykład oświetlenia pokazuje, jak ogromny skok jakości życia jest możliwy. Kiedyś trzeba było pracować ponad sześć godzin, aby zarobić na jedną godzinę światła ze świecy łojowej. Dziś mniej niż pół sekundy pracy wystarcza, aby opłacić godzinę światła z nowoczesnej żarówki. To pokazuje skalę postępu, ale nie unieważnia pytań o to, w jakim kierunku pójdzie dalszy rozwój.

Co może zrobić pojedynczy człowiek w świecie zdominowanym przez AI?

Najważniejsze jest odzyskanie świadomości. Zamiast automatycznie reagować na bodźce, warto praktykować uważność, obserwować własne emocje, ograniczać szum informacyjny i dbać o relacje w świecie offline. To nie zatrzyma rozwoju AI, ale pozwoli zachować wpływ na własne życie i decyzje, zamiast oddawać je w całości algorytmom.

Dyskusja

8 komentarzy

Bez punktów i rankingów. Jeśli tekst uruchomił Ci jakąś myśl, zostaw ją dla kolejnej osoby.

Zabierz głos
  1. ZajkoS

    dzięki Paul za kolejny świetny wpis, ciężko tutaj coś mądrego dodać, wszystko tak naprawdę zależy od nas samych, od naszych uczuć i naszego sumienia; świat jest podzielony na tych co się nim bezgranicznie zachłysnęli i w nim widzą swą przyszłość oraz na tych co widzą tą przyszłość w drugim człowieku, pozdrawiam i szkoda by było zmieniać X przez krypto – bo w końcu przyjdzie czas, że Ci co krzyczą najgłośniej zrozumieją i docenią Twą pomoc

    1. Paul Crow Autor

      Tak sami musimy zdecydować co zrobić z życiem.

      Coraz mniej mnie interesuje krypto i mówienie prognoz, skala losowości ludzi zawsze da wynik że ktoś będzie niezadowolny i straci. Może będzie nowy profil po ang tam bym pewnie częściej pisał, a może i tak się nie stanie rozważam. miłego dnia

  2. dziambalaja

    Dziękuję ci kochany bracie za te wspaniałe i mądre słowa.
    Jak to klasyk powiedział że „ludzie będą walczyć i ginąc
    za system ktory ich zniewala”

    Czasy fizyczności oraz pędu za nim właśnie się kończą ,a ci wyznający materię będą mieli duże problemy.

    Strach wszechobecny zbiera żniwa ,i oddziela człowieka od rozwoju ,spokoju i pokojowiści.

    System nie ogarnia tych emocji włącznie miłością ,i zrobi wszystko abyśmy o nich zapomnieli.

    Ciekawym dla wszystkich zainteresowanych są na przyklad rozmowy z AI o duchowosci ,AI jako lustro duszy na kanale Andrzeja w Holo gramy

    Idzie czas rozwoju i pracy nad miłościa pokojem i spokojem z dala od new age

    „Bo co dajesz do dostajesz” i
    „Jak dajesz to dostajesz”

    Dziękuję ci za Twoja prace bracie

    Samych cudowności oraz dobrostanu

  3. Robert Jacek

    Porównywanie mocy obliczeniowej komórek i komputerów rakiet kosmicznych to często powielany błąd. Tam w kosmosie nie chodzi o moc, bo ta jest wystarczająca, a o energooszczędność i niezawodność sprzętu pracującego w środowisku pełnym wysokoenergetycznych cząstek palących nadmiernie zminiaturyzowane układy. Dlatego na ISS ciągle wykorzystuje się układy mające po kilkadziesiąt lat.

    1. Paul Crow Autor

      Dzięki za wyjaśnienie, rzeczywiście tutaj jest inne zastosowanie nie ma potrzeby granie w gry. smartphone ma miec duza wydajność, a tam ma być duża niezawodność. Masz 100% racji
      Porównajmy to do najmocniejszego komputera z 1969 czyli IBM 360:

      Szacowana różnica:
      CPU: 10 000× słabsze
      Całkowita moc obliczeniowa vs smartfon (CPU+GPU+NPU): 1 000 000× słabsze

      czyli ten postęp jest nadal ogromny, ale niedostrzegany o to mi chodziło.

Dodaj coś od siebie

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Przewijanie do góry